
Po raz siódmy zaprosiliśmy uczniów z kl. IV-VIII naszej szkoły do udziału w Szkolnym Internetowym Konkursie o św. Janie Pawle II. Również w tym roku polegał on na napisaniu wiersza lub modlitwy o pokój i dobro na świecie, za wstawiennictwem naszego wielkiego papieża.
Oceniane były tylko wpisy oryginalne, własnego pomysłu, wcześniej nie publikowane (w konkursie nie są oceniane teksty przepisane lub skopiowane z Internetu albo teksty, w których w znacznym stopniu wykorzystano utwór innego autora).
Wasze prace umieszczaliście do 18 maja na tej stronie internetowej. Do konkursu przystąpiło 5 uczniów.
A oto wyniki:
I miejsce – Lena Marszałkowska kl. VIIIb
II miejsce – Tomasz Budnik kl. VIIIb
III miejsce – Agata Chebdowska kl. VIIIa
wyróżnienie – Natalia Krupa kl. IVa
dyplom za udział – Błażej Wosiak kl. VIa.
Gratulujemy i dziękujemy za udział! Poniżej można zobaczyć wszystkie prace.
Regulamin konkursu (zobacz).
Konkurs zakończony – prosimy nie wpisywać się.
W Wadowicach miał swój pobyt stały.
Na kremówki chodził żwawo,
Nawracając ludzi na lewo i prawo.
Wojtyła Karol, bo tak się nazywał,
Został wkrótce krakowskim arcybiskupem.
Lecz tego było Mu mało,
I zaraz na Papieża Go wybrano.
Jan Paweł II przyjął imię,
I prowadził całą katolicką familię.
W 2005 roku Opuścił nas na stałe,
By na ramieniu Ojca złożyć swe skronie osiwiałe.
swoją butą się obnosi,
Rośnie liczba nowych pogan -
"dziwnych ludzi" bez miłości.
Święty Janie Pawle II
Ojczyznę Ci zawierzamy.
Niech znikną trudy i troski,
Z nadzieją o to błagamy.
Patronie czasów trudnych
zagrożenia wszelkiego,
otocz kraj nasz i świat
Mocą serca wielkiego.
Wyjednaj nam łaskę pokoju,
oświecaj i kieruj nami.
Wymódl oazę spokoju,
by iść prostymi drogami.
Nasz Wielki, kochany Polaku,
Zapomnij o różnych grzechach.
Nasza wiara się kołysze -
Pozwól to "zło" przetrwać.
Spojrzyj na nasze ręce
w smutku opadające,
Spojrzyj na nasze oczy -
patrzące a niewidzące.
Spójrz tylko przez chwileczkę
na ludzi żalem zmęczonych,
I ujrzyj morze serc naszych
Smutkiem przepełnionych.
Prosimy - wstaw się za nami
przed tronem naszego Pana.
Proszę Cię o łaskę za świata długi.
Te długi to wojna, złość i nienawiść do innych.
Według tych złych ludzi postrzeganych jako dziwnych.
Błagam o pokój, miłość, dobre słowo,
żeby każdy dla każdego był miły na nowo.
Żeby pieniądze nie rządziły światem,
a brat zawsze był dla brata bratem.
Ty Ojcze Święty pełny dobroci,
ześlij radość Bożą w ludzi oczy.
Ześlij w ich serca radość bliskości,
Bliźniego swego i dużo radości.
Niech Ci co mocarstwa mają,
Nie będą chciwi i swym ludziom dają.
Dają żyć spokojnie, uczyć się, pracować
i całym blaskiem życia się radować.
Drogi Papieżu Janie Pawle,
stań za nami murem jak się staje.
Daj nam siłę przetrwać te trudne chwile
I radość poczuć błagamy tylko tyle.
Wlej w serca ludzi, którzy wojny toczą łaskę,
bycia lepszym, wybaczania, otwarcia ocząt.
Szeroko niech otworzą oczy
I przemyślą głęboko, o co ta wojna się toczy.
Nie trzeba władzy, mnóstwa ziemii, terroru,
żeby żyć szczęśliwie w blasku tęczy koloru.
Wystarczy miłość, rodzina, zdrowie,
A wszystko się dobrze potoczy w opowieść.
Wiara, nadzieja, którą dajesz Ojcze Święty,
jest zawsze z Tymi, którzy się modlą do Ciebie,
Twej opieki złaknieni.
Racz się wstawić za nami Ojcu w niebie,
żeby życie na Ziemi było bardziej prostsze,
Błagamy Ciebie.
Ja ze swej strony przyrzekam najgoręcej,
że moim życiem nie zranię Twe serce.
Jestem gotowa uczyć się, pracować
I być coraz lepszym człowiekiem
byś był że mnie dumny Drogi Janie Pawle
na wieki, wieków Amen
My się tu modlimy codziennie do Ciebie.
Powierzamy Tobie nasz Ojcze Święty,
Swoje troski, problemy i życiowe zakręty.
I choć nie było dane spotkać nam Ciebie,
Wierzymy, że czuwasz nad nami w niebie.
Jako pielgrzym nowych dróg szukałeś
I do naszej Lubatowej nawet zapukałeś.
Eucharystię sprawowałeś w parafialnym Kościele,
Za co dziękujemy Ci dzisiaj śmiele.
Patrzymy na pamiątkową tablicę,
Pamiętamy, że bliskie Ci były nasze okolice.
Po wielu latach jako Papież wróciłeśI
Msze Święte w Dukli i Krośnie ktore odprawiłeś.
Imię jego Karol,
nazwisko Wojtyła.
Bóg miał w nim swój plan
już od dzieciństwa.
Dziewięć lat miał tylko,
gdy zmarła mu mamusia,
lecz miał przy sobie jeszcze
brata i tatusia.
Teraz jego mamą, Maryja została
i go pilnowała od samego rana.
Niestety trochę później,
brat i tata zmarli,
lecz nie został sam na świecie,
bo go Bóg prowadził.
Kiedy był dorosły,
papieżem został świętym
i do dziś się cieszy w niebie,
z Bogiem uśmiechnięty.
Archiwum



